Michał Pietrzak (ur. 3 kwietnia 1989) – polski lekkoatleta, płotkarz i sprinter. Student AWF Katowice wydziału wychowania fizycznego i fizjoterapii oraz zawodnik AZS AWF Katowice. Reprezentantem Polski na XXX Letnie Igrzyska Olimpijskie w Londynie w sztafecie 4x400m.
Sezon startowy w 2012 roku w moim wykonaniu zaliczam do udanych. Czwarte miejsce w Mistrzostwach Europy w Helsinkach było moim debiutem podczas imprezy seniorskiej, ale do pełni szczęścia zabrakło pozycji medalowej. Na pocieszenie podczas ME wywalczyliśmy w sztafecie bilety do Londynu na najważniejszą imprezę sportową czterolecia.
O składzie sztafety na eliminację podczas Igrzysk dowiedzieliśmy się na 3 godziny przed startem. Zdaniem trenera w najlepszej Olimpijskiej dyspozycji był Piotr Wiaderek, Marcin Marciniszyn, moja osoba i Kacper Kozłowski. W tej kolejności też pobiegliśmy.
Już podczas rozgrzewki czuć było pełną koncentrację i zaangażowanie członków sztafetowego zespołu. Wszyscy chcieli dać z siebie wszystko i pobiec na 110% swoich możliwości. Atmosfera po wyjściu na stadion była niesamowita. 80 tysięcy kibiców zagrzewało nas do sportowej walki. Nigdy w życiu nie doświadczyłem czegoś podobnego. Sądziłem, że to już wszystko na co stać świadków Olimpijskich zmagań, lecz po starcie 1 zmiany euforia na trybunach wręcz eksplodowała. Doping był tak bardzo motywujący, że nawet na sekundę nie zwątpiłem w swoją formę i byłem pewny, że to będzie jak do tej pory bieg mojego życia.
Z oficjalnych źródeł przedstawionych przez organizatorów wynika, że moja trzecia zmiana była najszybsza spośród całego zespołu- 45,19. To jednak dzięki kolegom z drużyny mogłem zdobyć olimpijskie doświadczenie i przeżyć niezapomniane chwile dopingu 80 tysięcy kibiców, który uskrzydla podczas biegu.
Co najbardziej cieszy w tym sezonie, to nie miejsca podczas Mistrzostw i Igrzysk, ale pobicie rekordu życiowego na 400m – 46,21 i świadomość, że byłem w stanie pobiec jeszcze szybciej- poniżej 46 sekund! Cieszy świadomość rezerwy i rosnąca forma sportowa z tygodnia na tydzień podczas całego okresu startowego.
Znajdzie się wielu, którzy nie dawali mi szansy startu na ME i Igrzyskach. Odpowiadam im: „małe szanse są często początkiem wielkich przedsięwzięć” i zapewniam, że dołożę wszelkich starań, aby w następnym sezonie utrzymać progres wynikowy z ostatnich lat i tym samym godnie reprezentować trenera, klub i kraj na arenach sportowych w kraju i za granicą. Spróbujemy w najbliższym okresie przygotować się do sezonu halowego, który kończył będzie się Halowymi Mistrzostwami Europy.